Menu użytkownika

Informacje

Serwis wykorzystuje pliki cookies.

Ruch Światło-Życie Bydgoszcz © 2018



wtorek, 24 kwietnia 2012 23:36

Świadectwo z ORD - Oaza Rekolekcyjna Diakonii, Krościenko, sierpień 2015

Drodzy oazowicze!
W sierpniu bieżącego roku Pan Jezus dał mi tę, łaskę, że pozwolił uczestniczyć w rekolekcjach Oazy
Rekolekcyjnej Diakonii. W tym krótkim świadectwie chciałbym podzielić się z Wami tym wszystkim
czego doświadczyłem w tamtym czasie.
Muszę powiedzieć, że wiele sobie obiecywałem po tych rekolekcjach. Miały trwać zaledwie 4- 5 dni.
Zwykle przed podobnymi wyjazdami zadaję Panu Bogu mnóstwo pytań. Rekolekcje bowiem
to zawsze był dla mnie czas, w którym łatwiej usłyszeć odpowiedzi i skrzętnie to wykorzystuję.
Gdy tak przed wyjazdem zacząłem Panu Bogu mówić moją litanię pytań doszedłem do wniosku,
że to może być zbyt króti czas by uzyskać wszystkie odpowiedzi.
Przyjechałem jednak z wiarą, w słowa Archanioła Gabriela, że "dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych".
Najważniejszą kwestią dla mnie było moje powołanie. Swego czasu bowiem byłem w nowicjacie u Dominikanów,
lecz po 9 miesiącach okazało się, że nie jest to moje miejsce. Od tamtego czasu w moje życie
duchowe wkradło się zamieszanie. Bardzo pragnąłem znaleźć swoje miejsce w Kościele.
Zawsze byłem pewien tylko jednej rzeczy: że Ruch Światło- Życie to wspólnota, do której chcę należeć.
Uważałem jednak, że to trochę mało. Szukałem dla siebie więc konkretnej duchowości, konkrentego
sposobu odkrywania Pana Boga, pogłębienia z nim relacji, programu zbliżania się do Niego.
To było zatem główne pytanie jakie zadałem Panu Bogu na te rekolekcje: "gdzie jest moje miejsce?".
Pogłębiając moje relacje z Panem Jezusem nauczyłem się, że niemal zawsze odpowiada w sposób
zaskakujący. Tak było i tym razem, gdyż na rekolkcjach ORD pozwolił mi odkryć, że byłem ślepy,
gdyż nie widziałem czegoś co wydaje mi się teraz tak oczywiste, a mianowicie, że moim
miejscem w Kościele, zapewniającym mi wspaniałą i bardzo konkretną duchowość jest
RUCH ŚWIATŁO- ŻYCIE. Byłem wcześniej jak, ktoś kto stoi wśród drzew i szuka lasu.
To właśnie te rekolekcje uświadomiły mi, że Ruch, do którego od tak dawna należę to coś znacznie,
znacznie więcej niż mi się do tej pory wydawało. 
Być może nie rozwiązuje to kwestii, czy moim powołaniem jest życie zakonne, kapłańskie, pustelnicze,
małżeńskie. Jest to jednak konkretna droga, którą pragnę podążać bez względu na to jaki stan w Kościele
wybiorę. To doświadczenie to dla mnie ogromna łaska. Widzę daleką perspektywę, konkretne rzeczy
nad którymi powinienem pracować. Mogę śmiało powiedzieć, że moim powołaniem jest Ruch Światło-Życie
i obecnie przygotowuję się duchowo do stania się członkiem Stowarzyszenia Diakonia, o ile ksiądz
moderator generalny zgodzi się przyjąć mnie do jego struktur. 
Niech będzie uwielbiony Pan Bóg, który udziela odpowiedzi, który powołuje i prowadzi,
który wezwał Czcigodnego Sługę Bożego Księdza Franciszka Blachnickiego do stworzenia
Ruchu Światło-Życie i wezwał mnie bym uczestniczył w tym wielkim dziele.
Chwała Panu!

Zachwycić się, zachować, zanieść innym.

 

Rekolekcje „Zachować dziedzictwo Sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego”, Rościnno, 13-15.04.2012



Miłosiernemu Bogu niech będą dzięki za kolejny dar spotkania z Ojcem Założycielem. W okresie paschalnej radości mieliśmy okazję uczestniczyć w rekolekcjach w całości poświęconych osobie, życiu i dziełu ks. Franciszka Blachnickiego. Malowniczo położony ośrodek w Rościnnie na terenie archidiecezji gnieźnieńskiej zgromadził członków Ruchu z kilku sąsiadujących diecezji (w tym sporą grupę osób z diecezji bydgoskiej), aby słuchać, poznawać, doświadczać głębi dziedzictwa, jakie zostawił nam Sługa Boży.


 

 


Trzy dni rekolekcji przepełnione były konferencjami, spotkaniami, modlitwą wspólną i osobistą, Eucharystią w centrum dnia, a także radosną chrześcijańską zabawą. Wszystko to, aby w zintensyfikowany sposób zasmakować charyzmatu światło-życie, charyzmatu Założyciela. Szczególnie ważne były dla nas żywe świadectwa osób, które przyjechały z Centrum Ruchu w Krościenku, aby przybliżyć nam nie tylko fascynującą historię życia Sługi Bożego, ale także charyzmat, jakim Pan Bóg go obdarzył, a przez niego i cały Ruch Światło-Życie. Ogromną łaską była obecność pośród nas i żywe świadectwo Pana Stasia Orła, kierowcy i bliskiego współpracownika Ojca Franciszka, a także liczne świadectwa prowadzącej rekolekcje Grażyny Miąsik z Instytutu Niepokalanej Matki Kościoła. Mimo, że nie była obecna fizycznie z powodu choroby Pani Dorota Seweryn, która towarzyszyła Ojcu Franciszkowi od samego początku jego kapłańskiej drogi, to jednak doświadczyliśmy jej łączności modlitewnej, a także dzięki nagraniom jej konferencji, nie utraciliśmy możliwości słuchania wciągających opowieści o życiu młodego Franciszka, którego Pan Bóg przeznaczył do wielkich rzeczy.



Cieszy nas, że mogliśmy przeżyć te rekolekcje w tym szczególnym roku 25-lecia narodzin dla Nieba Ojca Franciszka. Zdaliśmy sobie mocniej sprawę, że warto, aby szczególnie przy tej okazji przybliżać postać naszego Założyciela w naszych wspólnotach, grupach, kręgach, ale nie tylko przybliżać osobę, ale także to, co nam pozostawił – charyzmat światło-życie. Przesłanie tych rekolekcji, które brzmi w nas do teraz – trwać w wierności charyzmatowi, trwać i „promować” duchowość naszego Ruchu, zachwycić się tym dziedzictwem Ojca Franciszka, tym, jak wielkie jest to dzieło Boże, w którym i my mamy łaskę uczestniczyć. Ale nie poprzestawać na zachwycie – zachować je i zanieść tam, gdzie żyjemy. I nade wszystko troszczyć się o jedność, między wszystkimi gałęziami tego jednego wspaniałego drzewa, zakorzenionego w Chrystusie, przy współpracy księdza Franciszka. Cieszy nas, że rekolekcje przeżyliśmy wspólnie z małżeństwami, całymi rodzinami, dziećmi, młodzieżą, dorosłymi, starszymi, osobami świeckimi i konsekrowanymi, którzy pragną trwać w jednym Duchu.


 

 

Wyjeżdżaliśmy z rekolekcji w Niedzielę Miłosierdzia Bożego. W związku z tym jest jeszcze jedna ważna dla nas myśl – nie lękaj się, zaufaj Bożemu Miłosierdziu! Ojciec Franciszek sam przyznawał, że był nieśmiały, przyznawał się do wielu swoich słabości, a jednak ten szaleniec Boży miał tą cechę, że bezgranicznie ufał Chrystusowi. A Pan sam wiernie współdziałał z nim we wszystkich, prowadził, umacniał. I my umocnieni darem rekolekcji, ufni w Boże Miłosierdzie, pragniemy zawierzać Bogu nas samych, nasz Ruch, naszą diecezję i być odważnymi współpracownikami Chrystusa wszędzie tam, gdzie On nas pośle.

Ojcze Franciszku, wstawiaj się za nami!


Ania i Bartek Wątróbscy


Zdjęcia z rekolekcji w Rościnnie dostępne są w Galerii.

 

Znak Roku

znak_roku.jpg