Menu użytkownika

Informacje

Serwis wykorzystuje pliki cookies.

Ruch Światło-Życie Bydgoszcz © 2018



niedziela, 19 czerwca 2011 13:09

Czas Ducha – tak można nazwać tegoroczną Centralną Oazę Matkę, którą po raz pierwszy jako małżeństwo przeżywaliśmy w Krościenku nad Dunajcem – w miejscu wyjątkowym, pięknym, przepełnionym obecnością Pana Boga. Pośród tej górskiej przyrody aż trudno nie wznosić instynktownie oczu i serc z wdzięcznością do Stwórcy nieba i ziemi. Sama natura zdawała się w tych dniach witać przychodzącego Ducha Świętego, kiedy to z pierwotnie deszczowej pogody, wyłoniło się nieoczekiwanie piękne, błękitne niebo i jasne słońce. Dzięki temu (co też nas tak zwyczajnie, po ludzku bardzo uradowało), sporą część spotkania mogliśmy przeżywać w Wieczerniku - uroczyście oddanemu pod patronat już błogosławionego Jana Pawła II - na otwartej przestrzeni, pośród szumiących drzew, śpiewu ptaków, cudownych górskich krajobrazów.

Ale w tym czasie Pięćdziesiątnicy nie tylko samo miejsce było znakiem Bożej obecności. Przede wszystkim była nim wspólnota, którą tworzyło około 400 członków naszego Ruchu wszystkich stanów, z Polski i ze świata, których zgromadził ten sam Duch, w tym samym charyzmacie, aby wspólnie wołać o Jego moc na cały nowy rok formacyjny.

Z całą pewnością możemy zaświadczyć, że w czasie tych kilku intensywnych dni Duch Boży obficie wylewał się na nas zgromadzonych na Kopiej Górce. Dało się odczuć Jego działanie podczas każdego spotkania, uroczystych Eucharystii, Liturgii Godzin, wspólnie celebrowanego nabożeństwa pokutnego. W chłodny, wigilijny wieczór, serca nasze rozpalała gorąca modlitwa, podczas której zgodnie wołaliśmy o moc Ducha Świętego, o jego dary, o odwagę do głoszenia Ewangelii całemu światu. Uderzyły nas wówczas słowa księdza celebrującego wigilijne czuwanie, w których to zwrócił uwagę, że prowadzić można tylko tego, kto już idzie, a nie tego, kto stoi w miejscu. Zatem, prosząc Ducha Świętego, aby nas prowadził, musimy mieć świadomość, że trzeba nam samym najpierw powstać, otrząsnąć się z uśpienia i ufnie zrobić pierwszy krok, a wtedy Duch Święty na pewno będzie nas prowadził.

Naszym osobistym krokiem naprzód podczas tegorocznego spotkania w Krościenku było wystąpienie z tłumu i wypowiedzenie słów: „pragnę służyć”, oznaczających wkroczenie w szeregi Stowarzyszenia „Diakonia Ruchu Światło-Życie”. Oboje wyczekiwaliśmy chwili otrzymania błogosławieństwa z rąk Moderatora Generalnego podczas uroczystych wigilijnych nieszporów. Zapadły nam wówczas w serca jego słowa, skierowane do nowych członków Diakonii, że jest to nasza decyzja na całe życie, a na naszych barkach spoczywa wiele odpowiedzialnych zadań, takich jak realizacja wielkiego planu Ad Christum Redemptorem 2. Wraz z symbolicznie zapaloną świecą Diakonii, otrzymaliśmy polecenie niesienia światła Chrystusa tam, gdzie nas Duch pośle.

Także podczas tegorocznego COM po raz pierwszy założyliśmy na siebie krzyże animatorskie, które są dla nas znakiem przynależności do Chrystusa, naszego Światła i Życia. Oboje przyznajemy, że ciężar tych metalowych krzyży jest wymowny – zdajemy sobie sprawę, jak wielka odpowiedzialność wiąże się z ich noszeniem. Ale wiemy też, jak wielka to łaska nosić krzyż Chrystusa. Pewien mądry animator powiedział do nas w tamtej chwili, że piękne są te nasze krzyże, ale obyśmy nosili je przede wszystkim w naszych sercach.

Ufamy, że Duch Boży będzie nas uzdalniał do odważnego naśladowania naszego Mistrza. Doświadczamy niejednokrotnie jak słabymi i kruchymi naczyniami jesteśmy, a jednak Pan nas ciągle wybiera na swoje narzędzia, umacnia, oczyszcza, obdarza swoimi darami, abyśmy Mu dobrze służyli. Jak wielka to łaska, na którą przecież sami sobie nie zasłużyliśmy! Bardzo nas cieszy, że możemy posługiwać takimi darami jakimi On sam nas obdarza i, że także podczas COM mogliśmy podjąć posługę według naszych charyzmatów.

Wyjechaliśmy z Krościenka umocnieni, wdzięczni Panu Bogu za otrzymane dary, niosąc w sercach pragnienie dzielenia się nimi w naszej diecezji i we wspólnocie. Ufamy, że On sam będzie nas prowadził podczas posługi wakacyjnej oraz przez cały rok formacyjny, abyśmy prawdziwie słuchali Pana w Jego Kościele i z odwagą usłyszane słowo głosili tam, gdzie nas Duch Boży poprowadzi. Wielkie to zadanie, ale jeszcze większa jest łaska Pana. Obyśmy tylko my wszyscy – uczniowie Pana - nie ustawali, lecz niezmiennie trwali w RUCHU.

Bogu niech będą dzięki!

Ania i Bartek Wątróbscy

Zdjęcia z COM 2011 można znaleźć w Galerii.

 

Znak Roku

znak_roku.jpg